Rowery publiczne, to ostatnimi czasy gorący temat, nie tylko w środowiskach rowerowych. Liczne zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatnich kilku tygodni oraz kilka opracowań na ten temat, sprawiły że i mnie naszła refleksja o stanie rowerów miejskich.  

W ostatnim czasie sporo słyszy się o rowerach miejskich – coraz częściej jednak w kontekście zamykania kolejnych wypożyczalni. To nie jest dla nich najlepszy czas. Ich popularność maleje, o czym świadczą spadki notowane przez większość systemów, a o których pisało w swoim raporcie stowarzyszenie Mobilne Miasto.

Od 6 maja rowery miejskie wróciły na ulice miast.

Dodatkowo tegoroczny sezon również stanął pod znakiem zapytania. Zgodnie z zaleceniem polskiego rządu, w kwietniu rowerowe systemy miejskie – musiały zawiesić swoją działalność w związku z zagrożeniem epidemicznym. Decyzja ta wywołała niemało kontrowersji, głównie ze względu na to, że obostrzenia nie dotyczyły chociażby wypożyczalni hulajnóg czy skuterów. Co więcej, w tym samym czasie jazda na rowerze promowana była w wielu krajach jako jeden z bezpieczniejszych środków transportu.

Co się zmieni?

Po trwającym ponad miesiąc okresie niepewności można już odetchnąć, od 6 maja wiele systemów zostało ponownie uruchomionych. Portal CentrumRowerowe.pl sprawdził, jak z sytuacją radzą sobie operatorzy w poszczególnych miastach – w końcu stanęli oni przed nowymi wyzwaniami, pośród których kluczowe wydaje się uczynienie wypożyczalni bezpiecznymi dla użytkowników w obecnej sytuacji. Z tym problemem szybko sobie poradzono. Przykładowo Nextbike, czyli obecnie największy operator w Polsce, stawia na regularną dezynfekcję pojazdów, która ma odbywać się co najmniej dwa razy dziennie.

W ich ślad idą też inni operatorzy i samorządowcy, jednak ich starania w żadnym razie nie zwalniają z myślenia samych rowerzystów. Prowadzone w wielu miastach akcje informacyjne przypominają nie tylko o zakrywaniu nosa i ust, ale i o noszeniu rękawiczek. Zachęcają one także do samodzielnego dezynfekowania pojazdów – zwłaszcza kierownic i siodełek, jak również do korzystania z aplikacji mobilnych, dzięki czemu nie trzeba dotykać paneli na stacjach.

Jazda na rowerze publicznym znowu jest możliwa w wielu miastach.

Jaka będzie przyszłość?

Ten krótki okres banicji na pewno pozwolił docenić, jak ważnym środkiem komunikacji w miastach są rowery. Mówi o tym wielu przedstawicieli urzędów miejskich, którzy mimo gorszych wyników, w wielu wypadkach wciąż planują rozwój sieci wypożyczalni. Nie obeszło się jednak bez pewnych zmian w funkcjonowaniu systemów, pośród których najczęściej powtarza się wydłużenie sezonu oraz uatrakcyjnienie oferty.

system ruszy ze znacznym opóźnieniem, a w miastach takich jak Łódź czy Gliwice w tym roku startu nie będzie w ogóle.